Z czym przyjechał klient
Właściciel Audi Q7 3.0 TDI (245 KM) trafił do nas po jedno: więcej siły w środku zakresu obrotów. Duże, ciężkie SUV-y z dieslem najlepiej reagują nie na gonitwę za końmi mechanicznymi, tylko na moment obrotowy dostępny nisko - to on decyduje o pewnym ruszaniu z ładunkiem, wygodnym holowaniu i spokojnym wyprzedzaniu bez kickdownu. Klient chciał odczuwalnej poprawy na co dzień, bez ingerencji w mechanikę i bez ruszania fabrycznych systemów oczyszczania spalin.
Jak to zrobiliśmy
Zaczęliśmy od odczytu oryginalnego oprogramowania sterownika i archiwizacji fabrycznego wsadu - to zawsze pierwszy krok, żeby w każdej chwili można było wrócić do stanu seryjnego. Następnie przygotowaliśmy indywidualną mapę Stage 1 pod ten konkretny egzemplarz: optymalizacja dawki i ciśnienia paliwa oraz pracy turbosprężarki w ramach rezerw konstrukcyjnych jednostki, z zachowaniem fabrycznych zabezpieczeń i temperatur.

Efekt zważyliśmy na hamowni - bo liczby mają być zmierzone, nie obiecane.
Efekt na wykresie
Próba przed i po pokazuje dokładnie to, o co chodziło klientowi:
- Moc: 245,7 -> 281,9 KM (+36 KM), - Moment: 546 -> 661 Nm (+115 Nm), - przyrost momentu widoczny w całym użytkowym zakresie, ze szczytem już przy ~2870 obr./min - czyli tam, gdzie w codziennej jeździe faktycznie się jeździ.

W praktyce oznacza to Q7, które rusza pewniej, elastyczniej reaguje na gaz i wygodniej pokonuje trasę - bez wkręcania się na wysokie obroty. Oryginalny wsad został w archiwum, systemy oczyszczania spalin pozostały nienaruszone, a całość została potwierdzona pomiarem.


